wtorek, 29 lipca 2014

W krainie motyli

Udalo mi sie znalezc wczoraj w Londynie namiastke dzungli :)

Jeszcze nigdy w zyciu nie widzialem tylu motyli.

Wielokrotnie przechodzilem kolo Muzeum Historii Naturalnej, poniewaz South Kensington to jedna z moich ulubionych dzielnic.

Jednak dopiero wczoraj udalo mi sie wpasc do namiotu obok budynku, ktory rozstawiono kilka miesiecy temu.

Ciagnelo mnie tam od dluzszego czasu i musze przyznac, ze to niesamowite uczucie kiedy nad glowa przelatuja te male stworzenia, o przeroznych kolorach, ktore mozna spotkac na tropikalnych krancach swiata.

W srodku bylo naprawde parno i goroco. Wszystko w celu stworzenia motylom warunkow przyblizonych do ich naturalnych.

Najpierw poczwarki, ktore przybywaja do muzeum przetrzymywane sa w specjalnej gablocie, a kiedy zacznaja sie wylaniac z nich motyle wypuszcza sie je do namiotu, gdzie moga spokojnie buszowac wsrod roslin.

Przez chwile czulem sie jak w prawdziwej dzungli Ameryki Poludniowej albo afrykanskiej sawannie.

Ludzie podchodzili, robili zdjecia, dookola biegaly rozbawione dzieci, cieszac sie kiedy motyl zdecydowal sie na nich usiasc.

Jeden nawet usiadl na mnie! A inny wygladal jak suchy lisc :)

Alicja bylaby zachwycona :)

fot. Michal Lachowicz





To nie lisc. To motyl!












Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza